Gdy poszerzono skład uczestników mistrzostw świata 2026, o realny awans na mundial walczyły zespoły, które nigdy na takim turnieju nie grały. Kto zadebiutuje na MŚ?
Nowy format Mistrzostw Świata 2026 a szanse debiutantów
Organizatorzy mundialu, który latem odbędzie się na boiskach trzech krajów gospodarzy: Stanów Zjednoczonych, Meksyku oraz Kanady, postanowili, że po raz pierwszy w historii zagra na nim aż 48 zespołów.
Najlepsze drużyny z całego świata rozpoczęły batalię o promocję na turniej. Awans na mundial zapewniła sobie nie tylko śmietanka międzynarodowych tuz, która w praktyce była pewna udziału i prawa startu na MŚ 2026. W turnieju finałowym, który odbędzie się w czerwcu i lipcu 2026, wystąpią też mniej oczywiści przedstawiciele różnych części świata, a także debiutanci! Czterech rywalizować będzie w swoich grupach pierwszy raz, licząc nie tylko na debiutancką, ale także znakomitą przygodę.
Poszerzenie listy uczestników MŚ 2026 spowodowało, że liczba grup na mundial 2026 rozrosła się do dwunastu. W praktyce nie ma w nich grup śmierci, tak jak to bywało w ostatnich latach, więc debiutanci mają pewne powodu do optymizmu. Mają szanse, że awansują bezpośrednio do fazy zasadniczej. Kwalifikacji z grupy do play offów mundialu dostąpią nie tylko drużyny z najwyższych pozycji grupowej oraz wiceliderzy, ale także osiem z dwunastu reprezentacji z trzecich lokat. To aż 32 z 48 ekip, które wywalczą awans na MŚ w fazie grupowej!
Debiutanci na MŚ 2026 z poszczególnych kontynentów
Ostatecznie pewnych udziału drużyn debiutanckich na mistrzostwach świata w Ameryce Północnej należy szukać na trzech kontynentach. Z Ameryki Południowej awans wywalczyły wszyscy ci, którzy już kiedyś większe czy mniejsze epizody na mundialach zaliczyli. Podobnie było w przypadku Europy (16 miejsc to największa liczba na mundialu dla pojedynczej federacji). Debiutanta nie ma też z Oceanii. Sytuacja mogła się jeszcze zmienić w marcowych barażach interkontynentalnych, jak i barażach europejskich. Międzykontynentalne baraże odbywały się w tym samym czasie, co UEFA, gdzie m.in. odpadła reprezentacja Polski.
Przedstawiciele Europy, zwycięzcy grup eliminacyjnych w kwalifikacjach kontynentalnych, byli pewni występu na turnieju. Drużyny z drugich miejsc wystąpiły w barażach, walczyły razem z kilkoma ekipami, które dostały się tam przez Ligę Narodów. Z debiutantów blisko mundialu było Kosowo, lecz poniosło klęskę. Z kolei w międzykontynentalnym turnieju barażowym grali przedstawiciele pozostałych kontynentów. Baraże międzykontynentalne odbyły się w tym samym czasie co europejskie, a z potencjalnych debiutantów grali tam Surinam oraz Nowa Kaledonia. Nie udało im się wywalczyć awansu na mundial.
Kto więc zdobył pierwszy awans na MŚ w historii? Na swoich kontynentach w kwalifikacjach MŚ z powodzeniem spisali się, wywalczając bezpośredni awans:
- Ameryka Północna (CONCACAF): Curacao
- Azja (AFC): Uzbekistan, Jordania
- Afryka (CAF): Republika Zielonego Przylądka
Czytaj także:
- Faworyci MŚ 2026. Kto ma największe szanse?
- Król strzelców MŚ 2026: kandydaci i kursy
- Nowe zasady Mistrzostw Świata. Co zmieni się w nadchodzącym turnieju?
- Jak obstawiać Mistrzostwa Świata 2026? Poradnik dla typerów
- Stadiony MŚ 2026: lista aren i miast gospodarzy
- Ile zespołów zagra na Mistrzostwach Świata 2026? Nowy format turnieju
Zawodnicy drużyn narodowych walczących o historyczny awans
Ze strefy azjatyckiej jest dwóch uczestników, którzy od jakiegoś czasu zaczynali dołączać do grona tych reprezentacji, które zasługują na mundial. Jordańczycy to aktualni wicemistrzowie Azji, których największą gwiazdą jest 28-letni skrzydłowy Mousa Tamari z francuskiego Rennes. To zawodnik mający też doświadczenie w Belgii. Znacznie głośniejsze nazwiska ma Uzbekistan. To obrońca Manchesteru City Abdukodir Chusanow, a także Eldor Szomurodow z Basaksehiru, który strzela w Turcji mnóstwo goli, a we włoskiej Serie A zagrał prawie 130 razy.
Reprezentanci Curacao, w którzy wygrali w listopadzie decydujący mecz z Jamajką, posiadają jawnie holenderskie rodowody. Wielu z nich grało w młodzieżowych kadrach „Oranje”, niektórzy nawet… w pierwszej reprezentacji. Największe gwiazdy? Tahit Chong z Sheffield United, Armando Obispo z PSV Eindhoven czy Riechedly Bazoer z Konyasporu (6-krotny reprezentant Holandii!).
Z kolei kadra afrykańskiej Republiki Zielonego Przylądka jest wyceniana nieco wyżej niż mająca już za sobą mistrzostwa świata Republika Południowej Afryki. Tam wyróżniają się nazwiska… prawych obrońców – Wagnera Piny z Trabzonsporu i Sidneya Lopesa Cabrala z Benfiki.
Jakie szanse na wyjście z grupy będą mieli nowi uczestnicy?
Mecze rozgrywane w USA, Kanadzie i Meksyku przyniosą wiele emocji, choć wielu przedstawicieli stref azjatyckiej czy północnoamerykańskiej jest skreślanych na starcie. By ocenić debiutantów, trzeba spojrzeć z kim będą rywalizować:
- Grupa E: Niemcy, Curacao, Wybrzeże Kości Słoniowej, Ekwador
- Grupa H: Hiszpania, Republika Zielonego Przylądka, Arabia Saudyjska, Urugwaj
- Grupa J: Argentyna, Algieria, Austria, Jordania
- Grupa K: Portugalia, Demokratyczna Republika Konga, Uzbekistan, Kolumbia
Curacao trudno będzie powalczyć chociaż o trzecią lokatę. Każda z drużyn przeciwnych jest wyraźnie wyżej notowana i postrzega wyspiarski kraj z Karaibów jako dostarczyciela punktów. Podobnie będzie z Uzbekistanem, który raczej nie ma szans z Portugalią i Kolumbią. Może uda mu się powalczyć z DR Konga? To będzie kluczowa rywalizacja.
Jordania musi postawić się Algierii, bo urwanie punktów Argentynie i Austrii będzie gigantyczną sensacją – choć mistrzowie świata przegrali na ostatnim mundialu z… Arabią Saudyjską. Zresztą tego właśnie rywala będą próbowali ograć piłkarze Cape Verde – bo z Hiszpanią i Urugwajem raczej nie mają czego szukać.

