Spadek z Ekstraklasy to wielki cios dla każdego klubu, któremu nie udała się walka o utrzymanie. A kto spadł do 1. ligi w poprzednim sezonie?
Które drużyny pożegnały się z najwyższą klasą rozgrywkową?
Przez lata tabela Ekstraklasy widziała w swoim zestawieniu różne systemy, formaty i regulaminy. Od jakiegoś czasu najwyższa polska liga w piłkę nożną ma jednak klarowny system, w którym występuje 18 zespołów, a 3 najgorsze spadają na jej zaplecze. W ostatnim sezonie walka była bardzo zacięta. To, kto znajdzie się w strefie spadkowej, rozstrzygało się jeszcze w ostatniej kolejce. Tyczyło się to jednak ostatniej spadkowej lokaty, bo degradację do pierwszej ligi już wcześniej zaliczyła Bruk-Bet Termalica Nieciecza. W ostatniej kolejce pewna spadku była już też Arka Gdynia, a ratować się – bez powodzenia, jak się okazało – próbowała jeszcze Lechia Gdańsk.
Jakie czynniki zadecydowały o spadku z Ekstraklasy?
Spadkowicze z Ekstraklasy mają swoje indywidualne problemy, które potem powodują, że faktycznie przylega do nich miano “spadkowicza”. Zawsze najtrudniej o zachowanie bytu mają beniaminkowie, co potwierdzenie znalazło także w tym przypadku. Zarówno Bruk-Bet, jak i Arka występowali w elicie tylko przez rok! Utrzymała się tylko Wisła Płock, która – to paradoks – awans do Ekstraklasy wywalczyła w barażach, a nie bezpośrednio, jak “Słonie” i Gdynianie.
W przypadku zespołów z Niecieczy i Gdyni kluczowe było to, że miały po prostu najsłabsze kadry. Jakość drużyn ekstraklasowych poszła w ostatnich latach w górę, więc transfery wykonane w Małopolsce i na Pomorzu nie były wystarczające. W Termalice nie wykonywali żadnych nerwowych ruchów, stąd sezon rozpoczął i zakończył tam uznany trener Marcin Brosz. Nie otrzymał jednak odpowiednich narzędzi. W przypadku Gdynian charakterystyczne było to, że będąc ekipą zaangażowaną w walkę o utrzymanie i ocierającą się ciągle o strefę spadkową, byli jednocześnie jedną z najlepszych drużyn na swoim terenie! No ale grając na wyjeździe byli fatalni. Posadą w końcówce sezonu przypłacił to wszystko trener Dawid Szwarga, a zastępujący go Dariusz Banasik nie dokonał oczekiwanego progresu.
Natomiast Lechia Gdańsk, najdłużej walcząca o uniknięcie degradacji do 1. ligi, nie miała odpowiedniego balansu. Strzeliła najwięcej goli w Ekstraklasie (jej napastnik Tobas Bobcek został królem strzelców), ale jednocześnie najwięcej ich straciła. O spadku Gdańszczan zadecydowało bezpośrednio pięć ujemnych punktów (zaległości finansowe), z którymi lechiści zaczęli ten sezon. Jeszcze na początku 2026 roku kompletnie o nich jednak nie pamiętali. Wówczas zastanawiano się, czy Lechia ma szanse na… europejskie puchary. Potem wpadła w ogromny kryzys.
Czytaj także:
- Polskie drużyny w eliminacjach pucharów Europy 2026/27
- Beniaminkowie Ekstraklasy – kim są nowe drużyny w piłkarskiej elicie?
Co dalej ze spadkowiczami? Perspektywy na grę w 1. lidze
Spadek z Ekstraklasy zawsze oznacza dla klubu konsekwencje finansowe. Pieniądze, jakie otrzymuje się z transmitującego piłkarską elitę Canal+, są znacznie większe niż te, które płaci pokazująca 1. ligę w piłkę nożną TVP. Ekspozycja marki i zainteresowanie sponsorów także są mniejsze na drugim szczeblu rozgrywkowym, więc siłą rzeczy po relegacji budżety są zmniejszane. WIększość zawodników odchodzi – albo są za drodzy, albo nie chcą grać w 1. lidze – dlatego też trzeba budować skład niemalże od zera. Nigdy nie wiadomo, jak uda się to zrealizować.
Oczywiście należy wskazać, że wszyscy trzej spadkowicze do biednych nie należą, choć w kontekście Lechii cały czas słyszy się różne plotki na temat problemów finansowych (i płaceniem na czas). Bruk-Bet ma jednak jednego z najstabilniejszych właścicieli prywatnych w Polsce, a także Arka nie narzeka na fundusze. W Gdańsku – też mimo wszystko będą finansową czołówką, choćby ze względu na to, że wielu piłkarzy Lechii może odejść za bardzo duże kwoty odstępnego. W końcu do wzięcia z zespołu jest król strzelców Ekstraklasy Tomas Bobcek!
Szanse na szybki powrót do elity – kto najszybciej odbuduje formę?
Ostatnie kilkanaście lat pokazuje, że po spadku z Ekstraklasy więcej zespołów spadało dalej, niż natychmiast do niej wracało. Ostatnio udało się to co prawda Śląskowi Wrocław, a kilka sezonów także spadającej ponownie Lechii – ale grono klubów walczących o awans z 1. ligi polskiej do Ekstraklasy jest znacznie szersze. Dlatego łatwo na pewno nie będzie i spadkowicze muszą zrobić wszystko, by już od pierwszej kolejki prezentować odpowiednią formę i zbierać punkty.

